Ja wiem że lepiej byłoby nie czuć nic 2009-01-30 13:08:45

Czwarta nad ranem

Oczy niewyspane
Nie mogę zasnąć za oknem płacze deszcz
To do Ciebie wiesz
Czy mnie pamiętasz?
To najszczerszy tekst pisze go od serca
Samotność jak gorączka nocą dopada
Sam na sam z bezsennością bez skutku się zmagam
Myślę o Tobie i jakoś nie mogę przestać
Cały mój świat w Twojej osobie się streszczał
Robiliśmy błędy jesteśmy ludźmi
Życie nie pomogło ? Co mogło nas poróżnić
Los wypowiedział wojnę nam nie było reguł
Tylko dowóz, inny puls codziennego biegu
Każde niepotrzebne słowo do dzisiaj przeklinam
To smutne na co dzień człowiek się zapomina

Ja wiem że lepiej byłoby nie czuć nic
albo cofnąć czas
Nie chce z tym tak żyć
ale widocznie tak być musi

skomentuj (0)

Zwroty akcji? 2009-01-30 10:46:40

Nie zgadniecie, kto sobie o mnie przypomniał, ten rzekomy „chłopak” zauważyłam, że znajduję czas zawsze, gdy czegoś ode mnie chcę, bądź oczekuje. Uparty jak osioł, do potęgi czterdziestej. Jednakże ja gorzej, co sprawia, że go jeszcze bardziej wkurzam. Typowy facet, czegoś chcę –to po trupach. Chcę wywołać u mnie wyrzuty sumienia, (od kiedy ja mam sumienie?), I robi z siebie najbardziej poszkodowanego. Podobno się na ludzi nie obraża To zapewne tłumaczy fakt, że jak go delikatnie pisząc „pojechałam” –to nie pisał dwa a może trzy dni. Dziwny człowiek, ale dość o nim. Bo mdli mnie na samą myśl…
Ale nawiązując do typa drugiego. Znaczy żonatego. Oj miałam być miła? –Nie. To nie była by „złośliwa” czy tam „złośnica” jak wolicie… Otóż czasami mam wrażenie, że umie perfidnie manipulować uczuciami. Jeszcze bardziej niż ja, potrafi często niektóre rzeczy przewidzieć, i wyprzedza mnie często. Co sprawia że wywołuje wyrzuty sumienia. Robi to, co piszę, zgadza się z tym, co piszę. A zapewne swoje myśli, tylko gdzieś tu ta szczerość zanika? Otóż, i tak go lubię. Gdyby patrzeć na charakter, wygrałby ze wszystkimi, którzy się rzekomo teraz plątają koło mnie. Jednakże nie mogę, jestem za młoda. Tyle i basta.
Co do typa trzeciego, znaczy się wielce zakochanego przez Internet. Chcę się spotkać, tylko nie wiem czy ja tego chcę. Denerwuje mnie niesamowicie, jeszcze tak namolnego człowieka jak on nie spotkałam. Niech mnie piorun trzaśnie, jak chociaż w połowie tak jak on się zachowuje. Po za tym, że opowiada mi, co zrobi na pierwszy spotkaniu tzn. pocałuje, przytuli, porozmawia ze mną. Kurde blaszka, jeszcze tylko brakuje od razu pierścionka i oświadczyn. Nie zamierzam się ani z nim całować, ani przytulać. Ani spotkać, bo to nie ma przyszłości. Związki na odległość są beznadziejne. Został mi jeszcze do obgadania typ numer któryś tam. Nauczyciel. Bardzo go lubię, co nie znaczy, że jest lepszy od wyżej wymienionych. Ma problem z alkoholem i zmienia dziewczyny szybciej niż ustawa przewiduje. Mieszka w innym mieście, co daje mi de facto, że mogę mu się wyżalić. A on i tak nic nie rozumie, bo kto by mnie rozumiał? –Denerwuje go swoim tokiem myślenia. Co tu pan żonaty zainicjował ostatnio… co do opowiadania, nie nic mnie z nim nie łączy. (jak i z żadnym innym) Za starzy…:) Opk. Jest fikcją zainicjowaną przez Julie. Bye

skomentuj (2)

Księga Gości
Komentuje
Adek